Wpisy


Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Na zdjęciu u góry: Prawidłowa pozycja jeźdźca w skoku zgodna z „polską szkołą jazdy”. Ppor. Wacław Zaleski na klaczy Alma IV. Rok 1939 Kielce.

Na zdjęciu u dołu: Przykład polskiego dosiadu. Rtm. Henryk Roycewicz na Arlekin III podczas próby ujeżdżenia do WKKW na olimpiadzie w Berlinie w roku 1936.

Różnica polskiej modyfikacji systemu naturalnego, którą nazwano POLSKĄ SZKOŁĄ JAZDY, w stosunku do systemu włoskiego została wyraźnie podkreślona w „Instrukcji ujeżdżenia koni” z roku 1936: „Przy ujeżdżaniu konia ujeżdżaczowi nie wolno liczyć tylko na instynkt konia w przystosowaniu się do noszenia jeźdźca, czyli na jego instynktowne zdolności do równoważenia się. Ujeżdżacz powinien pod kierunkiem instruktora wskazywać koniowi drogę do równoważenia się.”

Ten polski system, konsekwentnie wdrażany przez wszystkich instruktorów w Wojsku Polskim, doprowadził do tego, że zwłaszcza w broniach jezdnych – w kawalerii, wszyscy jeździli jednakowo. Podkreślił to Niemiec, Gustaw Rau, znany hipolog i znawca jeździectwa, w swoim sprawozdaniu z Olimpiady w Berlinie w roku 1936: Polacy to „… zupełnie jednolity obraz. Wyjątkowo elastyczni jeźdźcy. Wszystko w stylu najlepszej i udoskonalonej włoskiej szkoły. Łydki bardzo dobrze umiejscowione, udzielają napędzającej pomocy. Czuła i nisko ustawiona ręka. Dobre, pełne wyczucie pójścia z koniem. Tułów wypada stale przed prostopadłą. Konie idą dorze naprzód. Równomierne płynne ruchy.