Wpisy

Tytuł: Pierwszy redaktor naczelny ‘Konia Polskiego’ nie żyje
Autor: Lesław Kukawski
Liczba stron: 3
Data publikacji: 1989

Artykuł poświęcony osobie Antoniego Juliana Święckiego, autorstwa Lesława Kukawskiego, z 1989 roku.

Źródło: Koń Polski nr 4, 1989 r.

Prędkość wczytywania jest zależna od ilości stron w publikacji oraz prędkości łącza internetowego – prosimy o cierpliwość.

Tytuł: Jerzy Fortunat Strużyński
Autorzy: Małgorzata Gamska, Lesław Kukawski
Liczba stron: 3
Data publikacji: 2023

Biografia zootechnika, hodowcy koni i cenionego sędziego jeździeckiego – Jerzego Strużyńskiego, autorstwa Jego córki, Pani Małgorzaty Gamskiej.

Opracowanie zawiera wspomnienia Lesława Kukawskiego (źródło: Koń Polski nr 2, 1994 r.).

Prędkość wczytywania jest zależna od ilości stron w publikacji oraz prędkości łącza internetowego – prosimy o cierpliwość.


Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Por. Władysław Zgorzelski

Wszyscy jeźdźcy zwycięskich ekip otrzymali pamiątkowe żetony oraz tablice stajenne dla koni. Prócz tego I zwycięska drużyna z 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich otrzymała dla pułku bogate nakrycie srebrne.

Indywidualny mistrz Wojska, pierwszy w dziejach tej konkurencji, por. WŁADYSŁAW ZGORZELSKI z 15. Pułku Ułanów Poznańskich, otrzymał nagrodę w postaci kompletnego, przepisowego rzędu końskiego, a ponieważ był też zwycięzcą w próbie III (steeple chas-se), a za nią była dodatkowa nagroda, więc otrzymał walizkę skórzaną. Nagrodę za najlepszy wynik w próbie I (jazda przepisowa) została wręczona por. Henrykowi Roycewiczowi z 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Było to kompletne siodło sportowe.

Władysław Zgorzelski urodził się 20 lutego 1901 roku w Żytomierzu. Mając 17 lat, po przeszkoleniu w Polskiej Organizacji Wojskowej, wstąpił do oddziału ppłk. Leopolda Lisa-Kuli na Wołyniu. Od roku 1919 brat udział w walkach przeciwko Ukraińcom i bolszewikom w 2. Dywizjonie Artylerii Konnej. Wojnę polsko-sowiecką kończył w stopniu kaprala, odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari (nr 3129) i dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Po wojnie ukończył 38. klasę Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie i następnie 10-miesięczny kurs podchorążych jazdy w Centralnej Szkole Jazdy w Grudziądzu.

Dostał przydział do 24. Pułku Ułanów i został mianowany podporucznikiem ze starszeństwem z 1 lipca 1921 roku. 1 lipca 1923 r. awansował do stopnia porucznika już w 15. Pułku Ułanów Poznańskich, do którego został przeniesiony. 1 stycznia 1932 r. uzyskał stopień rotmistrza w tym samym pułku. Następnie służył w 6. Pułku Strzelców Konnych im. Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Żółkiewskiego i w 4. Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej. W kampanii wrześniowej 1939 roku byt oficerem operacyjnym w sztabie Nowogródzkiej Brygady Kawalerii gen. Władysława Andersa. Dostał się do niewoli sowieckiej, skąd uciekł. Przez Węgry, Jugosławię i Włochy dotarł do Francji, gdzie w połowie stycznia 1940 roku został przydzielony do 10. Brygady Kawalerii Pancernej i w niej objął funkcję dowódcy dywizjonu kawalerii zmotoryzowanej. Na jego czele walczył nad Mozą. Po upadku Francji przedostał się do Marsylii, skąd przez Hiszpanię, Portugalię i Gibraltar dotarł do Anglii. Tam otrzymał stopień majora i został zastępcą dowódcy Dywizjonu Rozpoznawczego 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Następnie od maja 1942 r. byt zastępcą dowódcy 1. Baonu Strzelców im. 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich, który w sierpniu tegoż roku stał się 14. Pułkiem Kawalerii Pancernej. 15 września 1943 roku został dowódcą 10. Pułku Dragonów i z nim potem walczył w składzie 1. Dywizji Pancernej na kontynencie. We Francji dowodził grupą bojową „Błyszczące buty”. Awansował do stopnia podpułkownika. 9 września 1944 r. został ciężko ranny w miejscowości Aeltre w Belgii. Wrócił do pułku po wyleczeniu 15 lutego 1945 r. i znów dowodził podczas walk w Holandii i w Niemczech. Wojnę kończy! jako zastępca dowódcy 10. Brygady Kawalerii 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Za kampanię II wojny światowej został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari, 4-krotnie Krzyżem Walecznych, brytyjskim Distinguished Service Order oraz szeregiem odznaczeń belgijskich, brytyjskich, francuskich i holenderskich. Miejscowość Chambios we Francji nadała ppłk. Zgorzelskiemu tytuł Obywatela Honorowego, dając tym dowód wdzięczności za walki Polaków o wyswobodzenie z niemieckiej okupacji. Już po wojnie Władysław Zgorzelski uzyskał awans do stopnia pułkownika.

Podczas swej służby w 15. Pułku Ułanów w Poznaniu rozpoczął starty w różnych konkurencjach jeździeckich już w roku 1922, na koniach służbowych – w biegach z przeszkodami, z plotami, myśliwskich, a równocześnie w konkursach skoków przez przeszkody, w championacie konia, zwanego z czasem wszechstronnym konkursem konia wierzchowego oraz w konkurencji obowiązkowej dla oficerów broni konnych – w zawodach o Mistrzostwo Konne Wojska Polskiego. Po początkowych sukcesach na zawodach z okazji świąt pułkowych i lokalnych,

przyszty starty na zawodach krajowych i wreszcie międzynarodowych w kraju i za granicą. Dwukrotnie byt członkiem ekipy polskiej na zawodach w Nicei w roku 1925 i 1928, raz w Brukseli w roku 1928 i dwa razy w Nowym Jorku w latach 1928 i 1929.

Ogółem Władysław Zgorzelski reprezentował Polskę w rozgrywkach o cztery Puchary Narodów w latach 1928, 1929 i 1930. W kronice sportowej 15. Pułku Ułanów odnotowano na przestrzeni 10 lat (1922-1931) 83 miejsca od I do III zajęte przez W. Zgorzel-skiego w różnych konkurencjach jeździeckich, z wyjątkiem Mistrzostw Armii. Miał także sukcesy w innych dyscyplinach sportowych: władaniu białą bronią, pływaniu, pięcioboju nowoczesnym i strzelaniu z pistoletu. Sam płk Zgorzelski wyliczył, że podczas swojej kariery zawodniczej zdobył około 350 nagród w sporcie hipicznym.

Wśród wszystkich startujących w Centralnych Zawodach Konnych o Mistrzostwo Wojska Polskiego, od momentu ich ustanowienia w roku 1923 do roku 1939, Władysław Zgorzelski zajmuje miejsce pierwsze i w tych zawodach nie miał sobie równego w osiągniętych wynikach. Brat udział w tych zawodach zawsze w barwach 15. Pułku Ułanów Poznańskich. W roku 1924 na wałachu Zamoroka byt indywidualnym mistrzem Armii. Powtórzył ten sukces w roku 1929 na wałachu Rinaldo, a rok później (1930) na tym samym koniu byt I wicemistrzem Armii w klasyfikacji indywidualnej. Jednocześnie w latach 1929 i 1930 startując w ekipie pułkowej punktacją swoją przyczynił się do zajęcia zespołowego I miejsca i uzyskania tytułu. Mistrzem Wojska Polskiego przez 15. Pułk Ułanów. Wcześniej, w roku 1927, por. Zgorzelski byt członkiem ekipy Ułanów Poznańskich na koniu Mój, która wywalczyła tytuł zespołowego I wicemistrza Armii. Swoimi wynikami w zawodach Militari por. Zgorzelski przyczynił się walnie do uplasowania się 15. Pułku Ułanów Poznańskich w ogólnej punktacji tych zawodów za cały okres międzywojenny, na pierwszym miejscu.

Po zakończeniu II wojny światowej płk Władysław Zgorzelski stał się znanym na święcie trenerem ekip jeździeckich i nauczycielem instruktorów. Pracował w tej dziedzinie w dziewięciu różnych krajach na kontynencie europejskim, na Wyspach Brytyjskich, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, w Meksyku, Argentynie, Peru i Urugwaju. Za jego działalność zostało mu nadane odznaczenie Legion d’Honneur Equestre Internationale.



Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Wiadomości Wyścigowe

W roku 1926, w lutym w Warszawie ukazał się pierwszy numer „WIADOMOŚCI WYŚCIGOWYCH“, które były oficjalnym organem do spraw wyścigów konnych wydawanym przez Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce, na mocy postanowienia „PRAWIDEŁ WYŚCIGOWYCH”, ustalonych przez Ministra Rolnictwa w wyniku ustawy o wyścigach konnych. W „Wiadomościach Wyścigowych” ogłaszane były wszystkie zarządzenia dotyczące wyścigów konnych oraz totalizatora, komunikaty wewnętrzne towarzystw wyścigowych oraz sprawozdania z kolejnych dni wyścigowych, informacje o wydawanych trenerom licencjach, dżokejom i służbie stajennej, kary nakładane na osoby, które dopuściły się wykroczeń, statystyki stajen, koni i reproduktorów itp. Natomiast nie publikowano w „Wiadomościach…” żadnych artykułów.

Przez pierwsze dwa lata pismo miało podtytuł: „Organ Urzędowy Towarzystwa Zachęty do Hodowli Koni w Polsce”. Od roku 1928 został on zamieniony na „Organ Urzędowy do Spraw Wyścigów Konnych” i taki pozostał do wybuchu wojny w roku 1939. Pierwszym redaktorem „Wiadomości Wyścigowych” w roku 1926 był Mieczysław Radwan. Od następnego roku – 1927, przez cztery lata redagował to pismo STANISŁAW HAMAN.

W latach 1931 i 1932 redaktorem „Wiadomości Wyścigowych” był JAN LASZKIEWICZ, odpowiedzialny w Towarzystwie Zachęty do Hodowli Koni za prowadzenie Księgi Stadnej Koni pełnej krwi angielskiej, autor wielu artykułów o tej rasie koni zarówno w okresie międzywojennym, jak i po wojnie.

W roku 1933 redakcję pisma objął inż. STANISŁAW SCHUCH.

Jak wyliczył prof. Pruski kolejne roczniki „Wiadomości Wyścigowych” w latach 1926-1939 zawierały od 1012 do 1918 stron. Liczba numerów, ani też ich objętość nie były z góry określane, a „Wiadomości” były drukowane w miarę potrzeby. Ostatnie numery w danym roku zawierały bardzo cenną informację dla czytelników i kompletujących roczniki pisma, właśnie przy numerze, w nawiasie wyraz (ostatni).

„Po wybuchu II wojny światowej wyścigi zostały przerwane i wydawnictwo uległo zawieszeniu. Lecz Niemcy wznowili wyścigi, najpierw w 1941 r. w Lublinie, a od 1943 r. także i we Lwowie. Organ do spraw wyścigów konnych został wznowiony pod zmienionym tytułem jako „Rennkalender für das generalgouvernement”. Pismo wychodziło również i po polsku jako „Kalendarz Wyścigowy dla Generalnego Gubernatorstwa”. Roczniki zawierały od 368 do 982 stron. Ostatni zeszyt pod władzą okupanta wyszedł w Krakowie dnia 8 lipca 1944 r. Rocznik zakończony został już przez władze polskie numerem 5, wydanym w Lublinie dnia 28 grudnia 1944 roku.”

W roku 1945 wydawnictwo powróciło do swojej dawnej nazwy „Wiadomości Wyścigowe”, ale od roku 1952, kiedy to wydawcą zostały Państwowe Tory Wyścigów Konnych Przedsiębiorstwo Państwowe Wyodrębnione – Warszawa, Tor Wyścigowy na Służewcu, pismo jako podtytuł otrzymało: „Biuletyn oficjalny Państwowych Torów Wyścigów Konnych”. Zaprzestano podawania informacji kto jest redaktorem „Wiadomości”.


Kursanci Szkoły Jazdy przed krytą ujeżdżalnią w CWK.

Po drugiej wojnie światowej mechanizacja i motoryzacja armii na świecie doprowadziła do definitywnego usunięcia koni z szeregów. Do tego czasu jazda konna i sport jeździecki były podstawą wyszkolenia wszystkich oddziałów konnych w armiach całego świata. Aby zapewnić odpowiednią liczbę instruktorów jazdy konnej, w większych państwach istniały szkoły jeździeckie, co się łączyło z pewnymi charakterystycznymi cechami stylu jazdy w danym kraju. Te wojskowe szkoły miały wpływ na całe, także cywilne jeździectwo w państwie, a przez kształcenie instruktorów z małych państw, które takich ośrodków nie miały, także i na styl jazdy w krajach ościennych.

Do najbardziej znanych WOJSKOWYCH SZKÓL JAZDY należały: austriacka w Wiedniu (do roku 1918), niemiecka w Hanowerze, francuska w Saumur, włoskie w Pinerolo i Tor di Quito czy portugalska w Torres Novas. W okresie międzywojennym stała się również znana polska szkoła w Grudziądzu. CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII, bo taka była ostatnia nazwa do roku 1939, po latach dyskusji i ścierania się poglądów wyznawców różnych systemów jazdy i metod szkolenia, potrafiło wypracować swój własny styl, oparty na systemie włoskim.



Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.




Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.




Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Inż. Stanisław Schuch

STANISŁAW SCHUCH urodził się 12 marca 1892 roku w Warszawie jako syn Adolfa Wiktora, inżyniera, kierownika warszawskiej stacji filtrów i Heleny z Malczów. Po ukończeniu w roku 1911 Gimnazjum Ziemi Mazowieckiej odbył praktykę rolną w majątku Ułęż pod Rykami. W latach 1912-1916 studiował na Kursach Przemysłowo-Rolniczych Józefa Mikułowskiego-Pomorskiego w Warszawie. Podczas studiów utrwalił swoje zainteresowania końmi. Zwiedził wtedy wiele stadnin w kraju i za granicą oraz odbył praktyki, w stadninach m. in. w arabskiej Sanguszków w Sławucie i pełnej krwi angielskiej Lubomirskich w Widzowie.

Założył z Janem Grabowskim Kółko Hipologiczne. W roku 1926 otrzymał w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego dyplom inż. rolnika. W latach 1916-1918 był inspektorem Sekcji Chowu Koni Centralnego Towarzystwa Rolniczego, a następnie administrował majątkiem Ułęż.

1 grudnia 1919 roku objął stanowisko inspektora technicznego w Zarządzie Stadnin Państwowych. Od roku 1921 był jednocześnie zastępcą komisarza Polski do spraw rewindykacji koni i odszkodowań, a od roku 1927 komisarzem. W latach 1930 – 32 był naczelnikiem Wydziału Hodowli Koni w Departamencie Chowu Koni Ministerstwa Rolnictwa. Po reorganizacji ministerstwa przeszedł do pracy w Towarzystwie Zachęty do Hodowli Koni w Polsce na stanowisko sekretarza technicznego. Po śmierci Stanisława Hamana został sekretarzem generalnym Towarzystwa.

Podczas okupacji niemieckiej Stanisław Schuch pracował nadal w działającym Towarzystwie Zachęty do Hodowli Koni, starając się o zabezpieczenie i zachowanie nieczynnego podczas wojny toru wyścigowego na Służewcu w Warszawie. Był jednocześnie przymusowo pracownikiem „Zentrale für Vollblutzucht und Rennen”, co pozwalało mu ratować pracowników toru przed represjami okupanta.

Jesienią 1944 roku Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego powierzył Schuchowi pracę nad odnalezieniem rozproszonych nielicznych koni wyścigowych i przygotowanie do rozpoczęcia wyścigów w Lublinie, a następnie w Warszawie. Inż. Schuch w niezwykle trudnych warunkach zabezpieczał konie hodowlane i organizował stadniny państwowe na terenach opuszczonych przez Niemców. W maju 1945 roku został naczelnikiem Wydziału Hodowli Koni w Ministerstwie Rolnictwa i Reform Rolnych, równocześnie pracował podczas wyścigów w komisji technicznej w Lublinie. Od roku 1945 brał udział w organizowaniu Państwowych Zakładów Chowu Koni, przekształconych później w Centralny Zarząd Hodowli Koni, gdzie był naczelnikiem Wydziału Hodowli Koni. W połowie lat pięćdziesiątych został usunięty ze stanowiska, ale faktycznie nadal kierował hodowlą państwową aż do przejścia na emeryturę w roku 1960. W latach 1959-1972 pracował na połowie etatu w Państwowych Torach Wyścigów Konnych jako handicaper i członek komisji technicznej.

Stanisław Schuch był wybitnym, obdarzonym wyczuciem hodowlanym, fachowcem, świetnym eksterierzystą i organizatorem, a jego działalność w komisariacie do spraw rewidencji koni zaowocowała sprowadzeniem do Polski wielu znakomitych koni, które sprawdziły się w hodowli.

Już w latach studenckich zaczął publikować artykuły o tematyce hipologicznej na łamach „Jeźdźca i Myśliwego”, potem często jego artykuły ukazywały się w „Jeźdźcu i Hodowcy”. Interesował się szczególnie problemami wyścigów konnych i końmi pełnej krwi angielskiej i w tej dziedzinie stał się ekspertem i autorytetem. Po II wojnie światowej ogłaszał artykuły w czasopismach „Przegląd Hodowlany” i „Koń Polski”. Był też współautorem kilku hipologicznych pozycji książkowych. W rękopisie pozostawił wspomnienia „Moja praca i powiązanie z wyścigami”.

Za swą wieloletnią, owocną pracę Stanisław Schuch był odznaczony Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi oraz szeregiem odznaczeń związkowych i resortowych. Zmarł 5 marca 1982 roku w Warszawie i został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim.


Inż. Lech Strzałkowski

Inżynier LECH STRZAŁKOWSKI całe swoje życie poświecił pracy z końmi. Urodził się 17 marca 1932 roku w Kamieniu Koszyrskim, w rodzinie nauczyciela Antoniego Strzałkowskiego i Jadwigi z domu Wolskiej. Na Polesiu przebywał wraz z rodziną do lutego 1940 roku, kiedy to władze sowieckie wywiozły rodzinę Strzałkowskich do północnego Kazachstanu. W roku 1941 dotarli z Kazachstanu do Uzbekistanu, a potem w roku 1942 razem z Wojskiem Polskim organizowanym w ZSRR pod dowództwem generała Władysława Andersa, przez Morze Kaspijskie do Teheranu w Iranie. W roku 1943 przetransportowano polskie rodziny cywilne do Indii, do obozów polskich uchodźców. Tam Lech Strzałkowski przebywał do roku 1947 (Karachi, Kalhapur). W czerwcu 1947 roku powrót do Polski, do Warszawy.

W roku 1951 Lech Strzałkowski ukończył naukę w Ogólnokształcącej Szkole Średniej Stopnia Licealnego Im. Adama Mickiewicza w Warszawie i tam zdał egzamin maturalny uzyskując świadectwo dojrzałości. W tym samym roku rozpoczął studia na Wydziale Zootechnicznym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, które ukończył w roku 1955 otrzymując dyplom inżyniera zootechnika z datą 25 marca 1955 roku.

Od 1 lutego 1955 roku, po otrzymaniu nakazu pracy (za wstawiennictwo inspektora Bolesława Orłosia) rozpoczyna pracę w Państwowych Torach Wyścigów Konnych w Dziale Selekcji w Warszawie, potem we Wrocławiu i ponowie w Warszawie. Pracuje tam do 1 października 1959 roku.

Z dniem 1 października 1959 roku przechodzi do pracy w Stadninach Państwowych. W latach 1959-1961 w Stadninie Koni Pruchna-Ochaby (angloaraby francuskie), 1961-1963 SK Trzebienice-Udórz (konie zaliczane do typu małopolskiego), 1963-1969 SK Stubno (typ Furioso-Przedświt), 1969-1980 SK Pruchna-Ochaby, 1980-1982 SK Walewice (angloaraby), 1982-2006 SK Stubno, w roku 2003 (29 kwietnia) prywatyzowana (pełna krew angielska).

We wszystkich tych stadninach inż. Lech Strzałkowski byt ich kierownikiem jako zootechnik. Z dniem 1 stycznia 2006 roku przeszedł na emeryturę, po 51 latach pracy z końmi, w tym 47 lat w Stadninach Państwowych.

Jednocześnie z pracą hodowlaną inż. Strzałkowski byt znanym jeźdźcem w wyścigach płotowych i przeszkodowych. Według Jego relacji ma za sobą około 100 startów, w tym wygranych 21. Wspomina, że jeździł na torach w Warszawie, Wrocławiu, Sopocie i w Pardubicach. Natomiast twierdzi, że jego „kariera sportowa w konkursach hipicznych była krótka i mierna”.

Pracując w kilku stadninach z różnymi końmi, swoje właściwe miejsce znalazł w pracy z końmi pełnej krwi angielskiej od roku 1982 w Stubnie, ale de facto zaczynał już pracować z tymi końmi zaraz po studiach w roku 1955 na Torze Wyścigowym w Warszawie.

Pierwsze źrebięta pełnej krwi angielskiej urodziły się w Stubnie w roku 1988, a zaczęty biegać w roku 1990. Konie hodowli tej stadniny wygrały ponad 300 wyścigów (w tym gonitwy pozagrupowe). Biegały na torach Polski, Czech, Słowacji, Skandynawii, Włoch, Niemiec, Anglii – na torach zagranicznych przeważnie w wyścigach płotowych i przeszkodowych. Wyróżnił się Cicerone, który wygrał trzy razy oraz Dalfors, który wygrał Grand National Steeplechase w Sztokholmie.

Na przestrzeni lat konie hodowli Stadniny Koni Stubno wygrały następujące nagrody imienne: Wiosenną 1 raz, Rulera 1 raz, Asha-bada 1 raz, Cardei 1 raz, Critérium 2 razy, Derby 4 razy (w tym raz w Czechosłowacji), Demony 1 raz, Deer Leapa 2 razy, Efforty 1 raz, Sac-a-Papier 1 raz, Golejewka 2 razy, Iwna 2 razy, Haracza 2 razy, Jaroszówki 1 raz, Korabia 1 raz, Krasnego 1 raz, Kozienic 2 razy, Mokotowską 1 raz, Oaks 2 razy, Prezesa Rady Ministrów (Prezydenta) 1 raz, Przedświta 2 razy, Skarba 1 raz, Widzowa 2 razy, Strzegomia 3 razy, Soliny 1 raz, Syreny 1 raz, Rzecznej 1 raz, Upsali 1 raz, Rzeki Wisły 1 raz.

W Czechach Cieszymir wygrał dwa razy: „Cena Labę” oraz w roku 2005 byt III w Wielkiej Pardubickiej. Barbakan raz, a Duce dwa razy wygrał w „Cena Paramo”.

Jak pisze inż. Strzałkowski: „Od roku 2006 Stadnina Stubno praktycznie przestała istnieć. Jest w stanie agonalnym.”, a On tam mieszkając patrzy na zmarnowany wieloletni wysiłek hodowcy.

Lech Strzałkowski został odznaczony Srebrną Odznaką Polskiego Związku Jeździeckiego.



Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Inż. MICHAŁ RUDOWSKI był przez wiele lat członkiem Komisji Technicznej Państwowych Torów Wyścigów Konnych, początkowo najdłużej, bo aż przez 20 sezonów wyścigowych na torze w Sopocie, potem we Wrocławiu i w Warszawie na Służewcu.

Od 1954 roku był czynnym sędzią jeździeckim biorąc udział w komisjach sędziowskich podczas zawodów krajowych i międzynarodowych. Pełniąc swe funkcje sędziowskie był jednocześnie wnikliwym obserwatorem. W jednej z relacji z konkursów hipicznych opublikowanych na famach „Konia Polskiego” napisał: Opisywane Mistrzostwa Świata są wprost kopalnią dla studiów hodowlanych i sportowych… Zdecydowane zacięcie do badań, obserwacji, wyciągania z nich wniosków i następnie ich publikowanie przejawiał nie tylko na niwie sportowo-jeździeckiej, ale przede wszystkim hodowlanej.

Pisał dużo i publikował. Pierwsze artykuły Michała Rudowskiego ukazywały się w latach pięćdziesiątych na famach „Przeglądu Hodowlanego” jeszcze podczas Jego pracy w Państwowych Gospodarstwach Rolnych i to nie tylko na tematy związane z końmi, a dotyczące innych zwierząt gospodarskich. Od momentu ukazania się „Konia Polskiego” rozpoczęta się wieloletnia współpraca inż. Rudowskiego z tym periodykiem, w którym na przestrzeni dwudziestu lat ukazało się wiele Jego artykułów, zarówno monograficznych, jak i relacji z wyjazdów zagranicznych, podsumowań prób dzielności ogierów czy wyników obserwacji i badań. Nie stronił od współpracy z innymi autorami i część publikacji jest wspólna. Dotyczy to zwłaszcza opracowań, jakie ukazały się w czasopismach naukowych i książek. Druki zwarte to: wydany razem z prof.dr.hab. Jerzym Chachułą, Rejestr polskich koni sportowych 1953-1980(1983) i wspólnie z prof. dr. hab. Erazmem Brzeskim i Kornelią Górską, Konie huculskie (1988). Publikował także w „Handlu Zagranicznym” i francuskim piśmie sportowo-jeździeckim „L’Eperon”.

Dwukrotnie był zapraszany przez Radę Programową „Konia Polskiego” do recenzowania jego roczników: 1967 oraz 1981 i 1982. W roku 1985 z okazji 20-lecia pisma ukazał się artykuł okolicznościowy opracowany wspólnie przez prof. Erazma Brzeskiego i inż. Michała Rudowskiego.

M. Rudowski był zamiłowanym fotografem-amatorem, zwłaszcza koni. Wiele swoich zdjęć opublikował, a całe Jego archiwum fotograficzne trafiło do Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie.

Był zamiłowanym jeźdźcem i podczas bytności w stadach i stadninach, gdy był na to czas i warunki, dosiadał konia i wyjeżdżał w teren, zwłaszcza taki, który wymagał dobrych umiejętności jeździeckich (np. w Kwidzyniu).

W roku 1983 Michał Rudowski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był też wyróżniony Złotymi Honorowymi Odznakami: Ludowych Zespołów Sportowych, Polskiego Związku Jeździeckiego i Polskiego Związku Hodowców Koni.

Zmarł 21 sierpnia 1993 roku, a pogrzeb odbył się na cmentarzu w Gdańsku Wrzeszczu do grobu rodzinnego pięć dni później. Oprócz najbliższych żegnali Go pracownicy stad i stadnin, Poczet Sztandarowy Armii Krajowej, a także osiodłany kary ogier z Zakładu Treningowego w Sopocie.



Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.


Na zdjęciu u góry: Prawidłowa pozycja jeźdźca w skoku zgodna z „polską szkołą jazdy”. Ppor. Wacław Zaleski na klaczy Alma IV. Rok 1939 Kielce.

Na zdjęciu u dołu: Przykład polskiego dosiadu. Rtm. Henryk Roycewicz na Arlekin III podczas próby ujeżdżenia do WKKW na olimpiadzie w Berlinie w roku 1936.

Różnica polskiej modyfikacji systemu naturalnego, którą nazwano POLSKĄ SZKOŁĄ JAZDY, w stosunku do systemu włoskiego została wyraźnie podkreślona w „Instrukcji ujeżdżenia koni” z roku 1936: „Przy ujeżdżaniu konia ujeżdżaczowi nie wolno liczyć tylko na instynkt konia w przystosowaniu się do noszenia jeźdźca, czyli na jego instynktowne zdolności do równoważenia się. Ujeżdżacz powinien pod kierunkiem instruktora wskazywać koniowi drogę do równoważenia się.”

Ten polski system, konsekwentnie wdrażany przez wszystkich instruktorów w Wojsku Polskim, doprowadził do tego, że zwłaszcza w broniach jezdnych – w kawalerii, wszyscy jeździli jednakowo. Podkreślił to Niemiec, Gustaw Rau, znany hipolog i znawca jeździectwa, w swoim sprawozdaniu z Olimpiady w Berlinie w roku 1936: Polacy to „… zupełnie jednolity obraz. Wyjątkowo elastyczni jeźdźcy. Wszystko w stylu najlepszej i udoskonalonej włoskiej szkoły. Łydki bardzo dobrze umiejscowione, udzielają napędzającej pomocy. Czuła i nisko ustawiona ręka. Dobre, pełne wyczucie pójścia z koniem. Tułów wypada stale przed prostopadłą. Konie idą dorze naprzód. Równomierne płynne ruchy.



Opublikowano w celach edukacyjnych za zgodą prawnego spadkobiercy Pana Lesława Kukawskiego, Pani Krystyny Kukawskiej oraz za zgodą wydawcy magazynu ‘Konie i Rumaki’, Pana Jacka Świgonia.

We fragmentach cytowanych przez Lesława Kukawskiego cykli „Z dziejów polskiego jeździectwa” oraz „Słownik jeździecki i hodowlany”, zachowana została oryginalna pisownia.